Piotrków Trybunalski

Spać chce mi się nieustannie, najwspanialsza moja przyjaciółeczka to Ewa a film „Ewa chce spać” widoczny na pierwszym zdjęciu film przeuroczy, więc wszystko ma tu sens, podobnie jak wyprawa z Warszawy do Piotrkowa Trybunalskiego.

Polecam rozpocząć takową od śniadania (zwłaszcza „śniadania dzika”) w przydworcowej kawiarni Fabryka.

A następnie nie przegapić szczególnie cerkwi czy przerobionej na bibliotekę synagogi z gargantuiczną latarnią obok oraz cmentarza żydowskiego (niesamowity).
A z innej beczki: Muzeum Piwa, może i nie moja bajka, ale warto ze względu na tamtejszych pełnych pasji panów przewodników piwoszy.
A w międzyczasie należy mieć oczy szeroko zamknięte, pardon, otwarte, na niespodzianki-przystanki szlaku filmowego. Zamek z odtworzoną wewnątrz miejską chatą również niezgorszy.
To tak w kontekście nadchodzącego długiego weekendu, a nuż ktoś / ktosia rozgląda się za planem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *