Sekrety urody Babuszki

Trend (rozsądny!) na eko-życie zatacza coraz szersze kręgi, skutkiem czego chemię staramy się omijać – znów – szerokim łukiem. Nawyki pozostające w zgodzie z naturą przenosimy także w kosmetyczne rejony życia. A przynajmniej próbujemy.

Przyznam, że sama czyniłam to dotąd w sposób raczej nieporadny: a to rozpaćkałam sobie na twarzy truskawki, a to obłożyłam ją poszatkowanym ogórkiem czy rozmemłanymi płatkami owsianymi. W staraniach o uczynienie swego życia w jego kosmetycznych przejawach bardziej ekologicznym przychodzi teraz z pomocą książka „Sekrety urody babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji” (wyd. Znak). Już sam tytuł – uroczy, nieco nostalgiczny, przywodzący na myśl ciepło babcinej troski – zachęca do sięgnięcia po tę pozycję. A w środku: moc porad (co łączyć, jak i z czym), nie dość, ze łaskawych dla naszej skóry to i portfela.

Ich autorką jest zamieszkała w Los Angeles Raisa Ruder, z pochodzenia Ukrainka. Dzieli się pielęgnacyjnymi recepturami opatentowanymi i sprawdzonymi przez jej tytułową babuszkę. Dzięki prostym przepisom opartym na nieskomplikowanych składnikach (ot choćby soi, brązowym cukrze, miodzie, majonezie, czy awokado) zadbamy o siebie od czubka głowy po końcówki palców u stóp. A dbając o ciało można poprawić sobie humor podwójnie, bo babuszkowe ingrediencje aż kuszą do podjadania. W przeciwieństwie do peelingu czy maseczki zakupionych w drogerii…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *