piekna

W przypadku tej książki piękno zawarto nie tylko w tytule. Już sama okładka, zdobna w pastele, cieszy oko. A w zasadzie powinnam zacząć od: „w przypadku tych książek”, bo są ich dwie.

„Jedz i bądź piękna” to tomiki będące czymś na kształt podręcznika i zeszytu ćwiczeń – jak powiedzielibyśmy sięgając pamięcią do lat szkolnych. Zresztą słusznie, bo wydawnictwo to ma na celu nauczenie nas tego i owego w zakresie dobrej kondycji ciała i ducha. Proces ten nie ma jednak nic wspólnego ze żmudną, nieraz nudną edukacją w jej tradycyjnym rozumieniu. Tu nauka łączy się z przyjemnostkami.

Autorka, Jolene Hart, wpisuje się w tak popularny obecnie trend zrywania ze szkodliwymi nawykami i zachęca: „Opróżnij szafę pełną chemicznych kosmetyków i zadbaj o to, co masz w lodówce”. Po czym podrzuca nam pełnymi garściami pastelowe porady, przepisy, sugestie. Detoks? Buraki! Walka ze zmarszczkami? Cykoria! Młodość? Jagody Goji. To w „podręczniku”.

A w „Osobistym kalendarzu piękna” zachęca to odrobiny samodyscypliny i samoobserwacji: dzienniczek posiłków, osobiste listy produktów sezonowych czy miejsce na inspirujące notatki. Wcielenie w życie wszystkich tych porad graniczy pewnie z cudem, ale może warto uszczknąć to i owo, bo Hart spędziła wiele lat na poszukiwaniach, które pomogły jej uporać się z własnymi problemami urodowymi. Patrząc na jej zdjęcie – można uwierzyć. Chociaż pytanie, ile w jej miłym dla oka wyglądzie konsekwencji w stosowaniu żywieniowych rad, ile zaś farta i genów.

Fascynatki pięknych i zdrowych trendów znajdą tu coś dla siebie. Im życzę smakowitej i pięknej lektury.

Czy książka zmieni mój tryb żywieniowego funkcjonowania? Raczej go nie zrewolucjonizuje, z wiecznego pośpiechu nadal będzie bazował na kanapkach i owocach typu banan. I wrzucanych regularnie na ruszt żelkach. Podlewanych kawą. Ale co kto lubi, a raczej: co komu smakuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *