maxresdefault

Jakże często wynajdujemy rozmaite wymówki, by spotkania z przyjaciółmi i znajomymi, choć życia sobie bez nich nie wyobrażamy, odkładać w czasie. Ale rzeczonego czasu wciąż brak, podobnie jak nieustannie brak przestrzeni. Bo w domu albo rozgardiasz, albo też miejsca za mało. Ewentualnie dojazd niekomfortowy, samochody grzęzną w korkach, w autobusie trzęsie, tłok i opóźniony względem rozkładu. Z tymi ostatnimi przeszkodami, spiesząc nam – gnieżdżącym się w naszych przyciasnych M-ileś – na pomoc, postanowiła rozprawić się IKEA.

W samiusieńkim centrum (apartament z nie lada widokiem – bo na Pałac Kultury!) zaadaptowała przestronne wnętrza kamienicy przy Alejach Jerozolimskich 61. Wchodząc tam, czujemy się, jakbyśmy w magiczny sposób przeniknęli do ikeowskiego katalogu. Albo też, po prostu, katalog Ikei zmaterializował się na naszych oczach.

20151104_101442

Zaproszona do Kuchni na debatę, oprócz wystroju rodem ze Szwecji, zastałam na miejscu Annę Starmach, jurorkę MasterChefa i autorkę programu „Pyszne 25” (potrawy za 25złotych przyrządzane w 25 minut), Tomasza Sobierajskiego, doktora socjologii, psychodietetyczkę Annę Langę oraz szefa kuchni Ambasady Szwecji Michała Godynia. Przy biesiadnym stole porozmawialiśmy o kuchni – a jakże, w kontekście spotkań, pozytywnych emocji, celebrowania posiłków. Nie obyło się rzecz jasna bez wspólnego gotowania i przyznam, że nawet ja, zatwardziała kuchenna i kulinarna ignorantka dałam się namówić na zespołową produkcję cynamonowych bułeczek. Do konsumpcji już nie trzeba mnie było namawiać.

20151104_102705

Garść konkretów. Kameralny parter o powierzchni 64m² może pomieścić osiem osób i posiada drobiazgowo wyposażoną kuchnię oraz przestrzeń do biesiadowania. Piętro (164m²) przeznaczone jest dla osób szesnastu, tu również mieści się kuchnia (ale jaka! Kulinarni wirtuozi oszaleją z zachwytu! – komentarz adekwatny tak dla jednej, jak i drugiej:), salon z wielkim stołem, kącik herbaciano-kawowy czyli kanapiano-fotelowy, jak również strefa dla dzieci (nie żeby mnie też nie urzekła – ten baldachim, ah!). Całość utrzymana jest w przytulnym klimacie, z subtelną nutą skandynawskiej prostoty i elegancji (innymi słowy, panująca tu aura jest jakościowym przeciwieństwem skandynawskich temperatur). A skoro już o prostocie mowa, to podkreślę, że zasady funkcjonowania tego miejsca są niezmiernie proste właśnie.

  • Przede wszystkim obowiązują zapisy. Zapisujemy się na stronie: https://www.kuchniaspotkan.pl/. Do wyboru dwa przedziały godzinowe: 11.00-15.00 albo 17.30–22.00. (Z jednej strony, nic łatwiejszego, z drugiej jednak pamiętajcie, że musicie wykazać się nie lada refleksem: chętnych jest co niemiara, zresztą trudno się dziwić. Miejsca z pierwszej tury rozeszły się jak świeże skandynawskie bułeczki cynamonowe – zabrakło ich już po kilku pierwszych minutach!)
  • O możliwościach przestrzennych była już mowa, raz jeszcze zatem w skrócie: 2 piętra, dwie imprezy, jedna na osiem, druga na szesnaście osób.
  • Jedzenie przynosimy własne (alkohol również – owszem, jest to dozwolone).
  • Wspólne gotowanie, smakowanie, rozmowy, ploteczki, biesiada.
  • W ferworze imprezy nie zapominamy o kulturze: sprzątamy po sobie.

Pozostaje zsynchronizować kalendarze z przyjaciółmi – powinno być łatwiej, gdy czeka nas taka wspólna frajda.

I tyle! Nic, tylko się spotykać:)

PS. Najnowsza tura zapisów startuje 22 listopada.

PS2. Skoro szwedzkie cynamonowe bułeczki pojawiły się już w niniejszym tekście dwa razy (czy to już obsesja?), to w myśl zasady trzech razy sztuka wspomnę je po raz trzeci, w ramach bonusu dzieląc się z Wami przepisem na nie, tak jak ze mną podzieliła się nim IKEA, wszak dobrymi rzeczami należy się dzielić;)

 

Kanelbullar – słodkie bułeczki cynamonowe

ikea

Przepis na 20 sztuk

CIASTO:

0,6 kg mąki pszennej

30 g drożdży

100 g masła

1 szklanka (250 ml) mleka

100g cukru

Łyżeczka mielonego kardamonu

1 jajko

 

NADZIENIE:

½ kostki (100g) masła

½ szklanki (100g) cukru

2 łyżeczki mielonego cynamonu

 

SZKLIWO:

1 jajko

Cukier perlisty do posypania

 

Drożdże rozpuść w misce z cukrem. W garnku rozpuść masło, wlej mleko i lekko podgrzej (uwaga: nie może być gorący). Mąkę wymieszaj z kardamonem. Do rozpuszczonych drożdży z cukrem dodaj lekko ciepłe mleko z masłem i dodaj jajko. Następnie wszystko dobrze wymieszaj. Do wymieszanego płynu dodaj powoli mąkę z kardamonem i mieszaj do uzyskania jednolitej masy; na sam koniec ciasto należy napompować. Dokładnie wyrób ciasto przez 10-15 minut (możesz użyć robota kuchennego).

Tak gotowe, wyrobione ciasto odstaw na 1 godzinę w ciepłe miejsce. Kiedy masa ciasta podwoi swoją objętość, ciasta wyłóż na stół oprószony mąką i rozwałkuj ciasto na grubość 1cm o kształcie prostokąta.

W międzyczasie należy przygotować nadzienie. Masło rozetrzeć z cukrem i cynamonem na jednolitą, gładką masę.

Kiedy mamy już prostokąt z rozwałkowanego ciasta, smarujemy na jego całej powierzchni nadzienie na jednolitą, gładką masę.

Kiedy mamy już prostokąt z rozwałkowanego ciasta, smarujemy na jego całej powierzchni nadzienie z masła, cynamonu i cukru.

Następnie zwijamy ciasto w ślimaka i kroimy kawałki o grubości ok. 1-2 cm.. Odstawiamy na blaszce do wyrośnięcia. Kiedy bułeczki wyrosną, smarujemy je jajkiem i posypujemy cukrem perlistym. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 200 stopni Celsjusza i pieczemy do zarumienienia ok 5-6 min.

 

 

 

 

 

One thought on “Wizyta w Kuchni Spotkań Ikei

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *