20151105_112950

Pamiętacie gazetkę, której poszczególne numery dostarczały kolejnych części umożliwiających własnoręczne zbudowanie szkieletu dinozaura? Z dinozaurowym plakatem w 3D i dołączonymi doń odpowiednimi okularami? (Pytanie skierowane do osób, których dzieciństwo, ewentualnie nastoletniość, przypadały na analogowe lata dziewięćdziesiąte.) Bawiłam się nimi z równym zapałem, entuzjazmem i wypiekami na twarzy, co lalkami i dwupoziomowym garażem z matchboxami (takie samochodziki). I jestem święcie przekonana, że jest nas więcej.

Dlatego sądzę, że przystadionowa wystawa dinozaurów wzbudzi pozytywne emocje tak u dzieci, jak u, dziś już, dorosłych. Na błoniach Stadionu Narodowego rozsiadło się  40 rzeczywistych rozmiarów dinozaurów-robotów. Rozdziawiają paszcze, prezentują imponujące kły, kręcą ogonami, wydają skrzeki i ryki. Tyranozaur ściera się z dwoma styrakozaurami a cielsko największego z gadów rozpościera się na długości dziewiętnastu metrów.

Dinozaury możecie oglądać w Warszawie do końca lutego, od wtorku do niedzieli (w poniedziałki dinozaury odpoczywają), od 10:00 do 20:00.

Szczegółowe informacje znajdziecie tu – klik!

A tu wizualny przedsmak:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *